A.C. Cobble ??Beniamin Ashwood?
W takich czasach ??yjemy, ??e si? cz??owiek boi zmieni? cokolwiek; prac?, studia, ba, jogurt sw??j ulubiony nawet; bo nigdy nie wiadomo co b?dzie dnia nast?pnego. Jak, wi?c s??ysz? o kim??, ??e porzuci?? prac? w korpo i zdecydowa?? si? na pisanie fantastyki to my??l? sobie, ??e?? mia?? jaja!
A skoro takim aktem odwagi wykaza?? si? Autor Beniamina Ashwooda, to nic dziwnego, ??e i sam tytu??owy bohater w zwi?zku z w??a??nie odwagi aktem, totalnie odmienia swoje ??ycie. No bo wyobra??cie sobie, ??e m??ody piwowar, z male??kiego miasteczka, nagle l?duje w samym ??rodku niezwyk??ej wyprawy i to w arcyciekawym towarzystwie; czyli uroczych dziewcz?t, rzezimieszka o nieokre??lonych umiej?tno??ciach, pos?gowej kobiety co to wszystkim trz?sie i nader spokojnego i wywa??onego mistrza miecza. A! W tle jeszcze jaki?? demon szaleje, ??eby odpowiednio magiczny element si? nie zagubi??.
Co jeszcze znajdziecie w ksi???ce? No, wi?c tak, na pewno podr????, m??odzie??cz? mi??o???, zagadk?, zapowied?? konfliktu zbroje??, ??wietnie opisane grupy spo??eczne i ich utarczki, dobre piwo, bardzo fajnie zakre??lony ??wiat przedstawiony ze szczeg????owymi opisany kto, co, jak i po co (podkre??lam; bardzo szczeg????owymi) i bohater??w za kt??rych mocno trzyma si? kciuki.
Fabu??a jest klasyczna do granic mo??liwo??ci; czyli m??ody facet wyrusza ku przygodzie. Nie ma w Ashwoodzie nic nowatorskiego czy odkrywczego, ale ma w sobie ta powie??? jednak co?? takiego, co ka??e nam pod???a? za wiod?ca postaci? i czyta? o jej dalszych losach. Czu? t? prac? jak? w ksi???k? w??o??y?? Autor, w to jak dopracowa?? lokacje, czy zasady rz?dz?ce poszczeg??lnymi miastami. No i przede wszystkim jego bohater jest sympatyczny; to mi??y ch??opak z zasadami, kt??ry zawsze robi to co powinien.
No tak, czyli czyta??o mi si? dobrze, ale by??o jakie?? ale. Tym „ale” by?? tak??e lekko toporny styl. Mia??am czasem wra??enie, ??e A.C. Cobble powzi??? sobie za cel wyt??umaczenie mi wszystkiego w taki spos??b w jaki m??wi si? do dzieci, b?d?? wyj?tkowo nierozgarni?tej osoby z ma??ym rozumkiem; tak ??opatologicznie, zbyt prosto?? Zabrak??o mi tu polotu; tego czego??.
Pomimo minus??w jestem jednak ciekawa jak to si? wszystko dalej potoczy. Zastanawiam si? jak Autor to poprowadzi, co zmieni i czy si? rozwinie. Chce pozna? dalsze omy, zobaczy? jakie piwo uda si? uwarzy? Ashwoodowi, pozna? ca??? prawd? o Rhysie, dowiedzie? si? czemu atakuj? i sk?d bior? si? demony, pow?szy? po zakamarkach Sanktuarium… Jest w tym ??wiecie jeszcze wiele do odkrycia, wi?c przymkn? nawet oko, na to co mnie dra??ni??o, maj?c nadziej?, ??e w kolejnym tomie nie b?d? mia??a si? ju?? do czego przyczepi?.
Ratuj?c brata, czy pi?kne dziewcz? z opresji, mo??emy w zamian dosta? o wiele wi?cej ni?? wdzi?czno???… Do r?k mo??e nam wpa??? zupe??nie nowe ??ycie…