A.C. Cobble â??Beniamin Ashwoodâ?�

A.C. Cobble â??Beniamin Ashwoodâ?� 4.00/5 (80.00%) G??os??w: 3 s

W takich czasach ??yjemy, ??e siÄ? cz??owiek boi zmieniÄ? cokolwiek; pracÄ?, studia, ba, jogurt sw??j ulubiony nawet; bo nigdy nie wiadomo co bÄ?dzie dnia nastÄ?pnego. Jak, wiÄ?c s??yszÄ? o kim??, ??e porzuci?? pracÄ? w korpo i zdecydowa?? siÄ? na pisanie fantastyki to my??lÄ? sobie, ??eâ?? mia?? jaja!

A skoro takim aktem odwagi wykaza?? siÄ? Autor Beniamina Ashwooda, to nic dziwnego, ??e i sam tytu??owy bohater w zwiÄ?zku z w??a??nie odwagi aktem, totalnie odmienia swoje ??ycie. No bo wyobra??cie sobie, ??e m??ody piwowar, z male??kiego miasteczka, nagle lÄ?duje w samym ??rodku niezwyk??ej wyprawy i to w arcyciekawym towarzystwie; czyli uroczych dziewczÄ?t, rzezimieszka o nieokre??lonych umiejÄ?tno??ciach, posÄ?gowej kobiety co to wszystkim trzÄ?sie i nader spokojnego i wywa??onego mistrza miecza. A! W tle jeszcze jaki?? demon szaleje, ??eby odpowiednio magiczny element siÄ? nie zagubi??.

Co jeszcze znajdziecie w ksiÄ???ce? No, wiÄ?c tak, na pewno podr????, m??odzie??czÄ? mi??o??Ä?, zagadkÄ?, zapowied?? konfliktu zbroje??, ??wietnie opisane grupy spo??eczne i ich utarczki, dobre piwo, bardzo fajnie zakre??lony ??wiat przedstawiony ze szczeg????owymi opisany kto, co, jak i po co (podkre??lam; bardzo szczeg????owymi) i bohater??w za kt??rych mocno trzyma siÄ? kciuki.

Fabu??a jest klasyczna do granic mo??liwo??ci; czyli m??ody facet wyrusza ku przygodzie. Nie ma w Ashwoodzie nic nowatorskiego czy odkrywczego, ale ma w sobie ta powie??Ä? jednak co?? takiego, co ka??e nam podÄ???aÄ? za wiodÄ?ca postaciÄ? i czytaÄ? o jej dalszych losach. CzuÄ? tÄ? pracÄ? jakÄ? w ksiÄ???kÄ? w??o??y?? Autor, w to jak dopracowa?? lokacje, czy zasady rzÄ?dzÄ?ce poszczeg??lnymi miastami. No i przede wszystkim jego bohater jest sympatyczny; to mi??y ch??opak z zasadami, kt??ry zawsze robi to co powinien.

No tak, czyli czyta??o mi siÄ? dobrze, ale by??o jakie?? ale. Tym „ale” by?? tak??e lekko toporny styl. Mia??am czasem wra??enie, ??e A.C. Cobble powziÄ??? sobie za cel wyt??umaczenie mi wszystkiego w taki spos??b w jaki m??wi siÄ? do dzieci, bÄ?d?? wyjÄ?tkowo nierozgarniÄ?tej osoby z ma??ym rozumkiem; tak ??opatologicznie, zbyt prostoâ?? Zabrak??o mi tu polotu; tego czego??.

Pomimo minus??w jestem jednak ciekawa jak to siÄ? wszystko dalej potoczy. Zastanawiam siÄ? jak Autor to poprowadzi, co zmieni i czy siÄ? rozwinie. Chce poznaÄ? dalsze omy, zobaczyÄ? jakie piwo uda siÄ? uwarzyÄ? Ashwoodowi, poznaÄ? ca??Ä? prawdÄ? o Rhysie, dowiedzieÄ? siÄ? czemu atakujÄ? i skÄ?d biorÄ? siÄ? demony, powÄ?szyÄ? po zakamarkach Sanktuarium… Jest w tym ??wiecie jeszcze wiele do odkrycia, wiÄ?c przymknÄ? nawet oko, na to co mnie dra??ni??o, majÄ?c nadziejÄ?, ??e w kolejnym tomie nie bÄ?dÄ? mia??a siÄ? ju?? do czego przyczepiÄ?.

RatujÄ?c brata, czy piÄ?kne dziewczÄ? z opresji, mo??emy w zamian dostaÄ? o wiele wiÄ?cej ni?? wdziÄ?czno??Ä?… Do rÄ?k mo??e nam wpa??Ä? zupe??nie nowe ??ycie…