A.G. Howard „Alyssa i czary”

A.G. Howard Alyssa i czary Czaczytać A.G. Howard „Alyssa i czary”
A.G. Howard „Alyssa i czary” 4.80/5 (96.00%) Głosów: 5 s

Kiedy rozmawiałam z przyjacielem o Alicji w Krainie Czarów Tima Burtona, powiedział mi, że odczuwał dyskomfort, oglądając ten film; wielkie głowy, chude nóżki, wszechogarniające poczucie, że to zaburzenie rzeczywistości, przytłacza. A ja, w moim uwielbieniu dla dziwności i jakiejś takiej psychodelii, powiedziałam mu, że to właśnie ta kreacja świata przyciąga mnie do twórczości reżysera; połączenie wzniosłych momentów z makabrą i bajkową, lecz przerażającą scenerią; ideał.

Dokładnie taka jest powieść Howard; z jednej strony opowiastka dla młodzieży o rodzinnych problemach i zauroczeniu a z drugiej,  mroczny świat przepełniony abstrakcją.

Alyssa to outsiderka z wąskim gronem przyjaciół, oddanym ojcem i mamą przebywającą w zakładzie dla umysłowo chorych.

Alyssa jest także potomkinią słynnej Alicji z książki Lewisa Carolla. Nic, więc dziwnego, że, widząc szanse na uratowanie swojej rodziny od klątwy, postanawia wybrać się w podróż, której początek ma osławiona królicza nora…

Bohaterowie powieści to zarówno postacie ze świata realnego; takie jak Jeb czy Jen, ale także istoty z rzeczywistości po drugiej stronie lustra, z jednej strony dobrze nam znane a z drugiej całkowicie zmienione przez Autorkę, która nadała im prawdziwy kształt i obdzierając z bajkowości wytworzyła cechy mroczne i niekiedy zupełnie abstrakcyjne.

Bałam się, że to będzie tylko odświeżona wersja oryginalnej Alicjii,  jednakże już na początku okazało się, że to totalnie inna historia mająca, tak naprawdę, jedynie swój początek w dziele Carolla.

Fabuła jest bardzo płynna i wartka;  zgrabnie przeplatające się wątki i zaskakujące zwroty akcji, które sprawiają, że książkę bardzo szybko się czyta.

Wątek romansowy, dla mnie trochę zbyt intensywny; tzn., wszystko ok, ale było go trochę za dużo.  Czasem gdy działo się coś mocno niesamowitego i istotnego dla przebiegu powieści, tempo było zwalniane przez nagły przypływ rozmyślań nad tym czy należy pocałować współtowarzysza, czy może jednak przystopować w związku z jego dziewczęciem, przebywającym gdzieś daleko. Sam pomysł, jednak, na połączenie tej dwójki postaci jak najbardziej na tak i chcesz czy nie, będziesz im kibicować aż do ostatnich stron, bo fajnie jest czytać o tak dobrym uczuciu… tylko ten przesyt, ale do przeżycia.

Największym plusem jest, bezsprzecznie, świat przedstawiony, który bardzo mocno oddziałuje zarówno na wyobraźnie jak i na odbiór książki. Baśniowe lokacje, przerażające istoty i ten element dziwaczności, który mnie bardzo pociąga i… wciąga :) Bardzo trudno jest się oderwać i wrócić do „normalności”; takie  szaleństwo jest przeze mnie w książkach, jak najbardziej,  pożądane, więc tu miałam wszystko czego potrzebuje.

Dużo jest też emocji, które kierują zarówno Alyssą jak i jej towarzyszami. Są bardzo dobrze przemyślane i w żaden sposób nie przerysowane.

Interesująca jest też sama tajemnica, zarówno pochodzenia jak i klątwy ciążącej na rodzinie głównej bohaterki. Z biegiem czasu Czytelnik dowiaduje się coraz więcej i na tyle dobrze stopniowane jest napięcie, że potrzeba rozwiązania zagadki towarzyszy Ci od zamknięcia książki wieczorem, aż do następnego poranka gdy po nią sięgasz ponownie; wiecie, nie ma tej potrzeby przypominania sobie co wydarzyło się na poszczególnych stronach by wejść w lekturę. Wydarzenia są tak żywe, że bez względu na to jak dawno się powieść odłożyło, to od razu płynnie się w nią wchodzi. Brak takich mącących, czy zaburzających odbiór elementów- każdy jest na swoim miejscu i dobrze ciągnie opowieść.

To fascynujący debiut  i z niecierpliwością będę oczekiwać na dalsze losy Alyssy.

Czasem, gdy już dorośniemy, zapominamy o bajkowym świecie w jakim przyszło nam żyć w dzieciństwie… a co, gdyby okazało się, że Twój zmyślony przyjaciel, był jednak całkiem realny? Może świat w którym właśnie jesteś, tak naprawdę jest tylko snem…

Zegar tyka! Pospiesz się, bo możesz zapomnieć jak dostać się na drugą stronę lustra…

CzaCzytać!