A.G. Howard „Alyssa i Obłęd”

A.G. Howard, Alyssa i Obłęd Czaczytać A.G. Howard, Alyssa i Obłęd
A.G. Howard „Alyssa i Obłęd” 4.60/5 (92.00%) Głosów: 5 s

Kiedy książka wywołuje emocje, to znaczy, że jest dobrze; towarzyszące nam lęk, strach, podniecenie, czy radość powodują, że zapamiętujemy nie tylko to co przydarzyło się bohaterom, ale również to co czuliśmy, gdy dane nam było im towarzyszyć… Seria inspirowana Alicją w Krainie Czarów, z niejaką Alyssą w tytule, tym właśnie przyciąga; przedziwnymi odczuciami które są z nami od pierwszych stron. Jednakże! Tu nic nie jest jasne czy zdefiniowane, bo piękno miesza się z brzydotą, przerażająco wyglądające stworzonko wywołuje naszą sympatię, a istota z pozoru piękna, duszę ma wyjątkowo pokręconą…

Dzieje się w Obłędzie sporo i zwrócić uwagę należy na romansowy wątek, który z oddali pachnie mocno nastolatkowym przesłaniem, ale jednak, osób starszawych (patrzcie ja :) ) nie drażni, gdyż przeplata się z wydarzeniami tak totalnie pokręconymi, że nawet drażnić nie ma kiedy. No bo przecież np. matka głównej bohaterki wraca do domu po latach pobytu w szpitalu dla umysłowo chorych, nie ma więc opcji by nadopiekuńczość się jej nie włączyła. Na jaw zaczynają wychodzić wydarzenia z przeszłości. W szkole, jak to zawsze bywa u młodocianych gniewnych- armagedon- dodatkowo, zemsta kiełkuje, walka o władzę nabiera coraz to wyraźniejszych barw, w głowie potrzeba uprawiania seksu się ujawnia, dwóch facetów z totalnie odmiennym podejściem do związku o wdzięki dziewczęcia magicznego rywalizuje… Co jeszcze? A! Przeplatające się ze sobą dwa światy, stworzenia tak niebezpiecznie, dziwacznie pobudzające wyobraźnię, że wgapia się człowiek w każdą stronę tak uporczywie, że owa wyobraźnia wręcz spala mózgowe zwoje i… wybór, przed którym Alyssa w końcu będzie musiała stanąć.

Linia fabularna prowadzona jest bardzo dobrze; Autorka konsekwentnie buduje napięcie, poszczególne wątki mają swój logiczny (to określenie użyte, bo kurczę nie ma innego, ale pamiętajcie, że w tej książce logikę inaczej należy postrzegać :) ) ciąg i wynikają ładnie jedne z drugich.

Troszkę tajemnic, szczypta wizji o przyszłości no i wszechobecne kłamstwa budują klimat niepokoju i zagubienia, który to, stanowi olbrzymi Alyssy i Obłędu atut.

Zakończenie jest bardzo mocne i sprawia, że pojawia się pytanie, czy wszystko w co do tej pory wierzyliśmy i o czym przeczytaliśmy jest prawdą, czy może jedynie… a no właśnie… czym? 😉

Z niecierpliwością będę wyczekiwać części trzeciej, bo ta historia powinna mieć swój monumentalny, przepełniony psychodelią finał.

Titk tak, tik tak… spieszcie się, bo brama do Krainy Czarów już się otwarła, a to co przez nią przejdzie, może na zawsze zmienić świat w którym żyjecie!

CzaCzytać!