Jacek Piekara „Cykl Inkwizytorski”

Jacek Piekara Cykl Inkwizytorski Jacek Piekara „Cykl Inkwizytorski”
Jacek Piekara „Cykl Inkwizytorski” 4.33/5 (86.67%) Głosów: 3 s

Wieże do Nieba: Dziewczyny rzeźnika, Wieże do Nieba

Sługa Boży: Czarne płaszcze tańczą, Sługa Boży, Szkarłat i śnieg, Siewcy grozy, Owce i wilk, W oczach Boga

Młot na Czarownice: Ogrody pamięci, Młot na czarownice, Mroczny krąg, Wąż i gołębica, Żar serca

Jedna recenzja- trzy książki. Dlaczego? Bo nie potrafiłam przestać czytać. Wciągnęło mnie na całego to inkwizytorskie życie i co kończyłam, którąś z książek, od razu sięgałam po kolejną…

Mordimer Madderdin jest inkwizytorem, ale prowadzi swe działania w świecie w którym historia potoczyła się nieco inaczej, jeśli chodzi o postać Chrystusa, bo ten zszedł tu z krzyża i okazał oprawcom, delikatnie rzecz ujmując, swój gniew…

Sam inkwizytor jest dokładnie takim osobnikiem o jakim myślicie; czyli podąża ścieżkami Pana i wyplenia wszelkiego rodzaju herezje… Tylko, że do tych wyobrażeń, trzeba dodać kilka takich małych niuansów, które postać świętego męża, mogą, tak odrobinkę, no leciuteńko bym powiedziała, zaburzyć no! Bo Mordimer pije sporo… uprawia seks z prostytutkami… morduje, nie tylko grzeszników, ale też tych, którzy zaleźli mu za skórę (choć nie rękami swoimi)… stosuje taktykę „dla większego dobra można wiele”… i ogólnie, jedynie w kilku momentach wydaje się być w porządku, a tak to, mnie przynajmniej, towarzyszyła ciągła ochota by go zamordować… z dodatkiem lęku, że coś mu się stanie- co, macie totalną rację- jest chore i niepokojące.

Pomimo, że nasz główny, umiłowany bohater jest prawdziwym dupkiem i ma też dupków kompanów (z których jeden np. lubi zabawiać się ze zwłokami), to jednak te opowiadania mają taki styl, że dobrze się je czyta. Piekara potrafi pisać. Robi to dobrze i uzależnia Czytelnika od przygód poszczególnych postaci; a to czy życzymy im śmierci, czy powodzenia, to już zupełnie inna sprawa.

Sama forma jest ciekawa; narrator to Mordimer, więc otrzymujemy historię widzianą jego oczami, dzięki czemu czułam się jakby bliżej tego wszystkiego. Zwroty akcji, zagadki kryminalne, poszukiwania, są ubarwione prawdami wiary, która ma zupełnie inne podwaliny i… która nie jest taka jaką wydaje się być na początku… Szczerze mówiąc, po Dziewczynach Rzeźnika myślałam że to się zupełnie inaczej potoczy, że oto dzielny młody człowiek wyruszy na poszukiwania prawdy i jeszcze na dodatek będzie walczył z władzami kościelnymi o zachowanie należytych standardów i takie tam… a tu? Tu otrzymałam bezwzględną postać, która wiele okrucieństw tłumaczy powinnościami wobec Boga i co najlepsze, święcie wierzy w to, że jego poczynania są jak najbardziej prawidłowe.

Ileż tu obrazów korupcji, obżarstwa, brudu, jakiegoś takiego rozpasania; no bywa, że jest wybitnie obrzydliwie… Ale też, cały czas, jest się ciekawym tego co się wydarzy, kto jest kim i czy w poszczególnych sprawach mają udział jakieś prawdziwe siły nieczyste.

Elementy humoru są specyficzne, ale bywało, że chichrałam się okrutnie, choć gdzieś tam w środku uważałam, że nie powinnam… :)

Świat przedstawiony, kojarzył mi się z radosnym średniowieczem; czyli brud, smród, ubóstwo i pchły rodzaju wszelakiego- dodawał smaczku poszczególnym opowieściom.

Fabuła jest niezwykle zróżnicowana; Mordimer jest np. młodziutki i szczerze mówiąc słabo zapowiada się na hardcore’a jakim później się stanie, i jest miło :) Bywa, że akcja pędzi do przodu z mocno zaznaczonym wątkiem kryminalnym. W jednym z opowiadań jest fantastyka, inne jest długie, kolejne krótkie a każde z nich przedstawia postępującą zmianę jaka zachodzi w głównym bohaterze… i kiedy już jesteśmy pewni z kim mamy do czynienia, facet nagle wspomina swojego psa i wszystko trafia szlag! No, więc; jest różnorodnie, ciekawie i brutalnie; czyli tak jak być powinno.

Anioły, dawne boginie, wielcy tamtego świata, przedstawiciele kleru, władz, ludzie ubodzy, bogaci, mili i paskudni… a do tego lochy, fałszywe oskarżenia, magia, stygmaty… i każdy z tych elementów dobrany w znakomity sposób i tworzący świetną całość.

Wieże do Nieba, Sługa Boży i Młot na Czarownice to tomy opowiadań o bohaterze, którego nie da się pokochać. Ale to dobre historie, trzymające w napięciu zaskakującymi zwrotami akcji i epickimi wręcz finałami (bywa, że epilog zmienia wszystko!).

„Zło dobrem zwyciężaj” ? Po przeczytaniu trzech pozycji Cyklu Inkwizytorskiemu napiszę jedynie:

– zdefiniuj dobro

A potem…

– zdefiniuj zło

Bo w tych opowiadaniach nic nie jest oczywiste…

CzaCzytać!

*Książki wydane w ramach kolekcji Mistrzowie Polskiej Fantastyki