Maja Lidia Kossakowska „Takeshi. Pa??ac umar??ych”

Maja Lidia Kossakowska „Takeshi. Pa??ac umar??ych” 5.00/5 (100.00%) G??os??w: 3 s

Zamknijcie oczy. Zr??bcie kilka g??Ä?bokich wdech??w.

A teraz wyobra??cie sobie kroplÄ? kt??ra powoli spada do jeziora. Jeziora ukrytego w ska??ach, idealnie czystego, ale ciemnego, nieomal czarnego i skrywajÄ?cego prawdÄ? o swej g??Ä?boko??ciâ?? Taki w??a??nie jest Takeshi, stanowiÄ?cy czÄ???Ä? piÄ?knej, ale zab??jczej opowie??ci, kt??ra porusza i uspokaja r??wnocze??nie.

Ta seria nie jest z tych lekkich. Maja Lidia Kossakowska, jak ju?? wspomina??am przy innej recenzji, pisze mÄ?drze, ale tutaj w Pa??acu Umar??ych pisze r??wnie?? niezwykle poetycko. Czytasz opis walki, kt??ry ma nie jednÄ? (czy jaki?? tam akapit), a kilkana??cie stron i nie tyko uderza ciÄ? dynamika poszczeg??lnych pojedynk??w, ale tak??e niesamowita ich plastyczno??Ä?. Ka??dy ruch, ka??dy d??wiÄ?k, przyspieszony oddech, czy uderzenie jest rozpisane z olbrzymiÄ? dba??o??ciÄ? o szczeg????y i to jest fajne, ale je??li szukasz lekkiej rozrywki, to przepadniesz i po prostu siÄ? zmÄ?czysz. Dlatego polecam zostawiÄ? sobie Takeshiego na taki czas kiedy pojawi siÄ? mo??liwo??Ä? skupienia siÄ? na ksiÄ???ce i spÄ?dzenia z niÄ? d??u??szej chwili, ??eby nie tylko jÄ? doceniÄ?, ale r??wnie?? m??c odkryÄ? w pe??ni to co ze sobÄ? niesie.

Fabularnie jest ciekawie; ca??o??Ä? ma miejsce na prze??omie kilkunastu dni i jest rozbita na trzy wiodÄ?ce postacie z kt??rych ka??da cechuje siÄ? troszkÄ? innÄ? dynamikÄ?. Co tu du??o gadaÄ?, ka??dy element ma swoje miejsce. Dialogi pasujÄ? do wydarze?? i postaci. WÄ?tki bardzo logicznie i sp??jnie siÄ? zapÄ?tlajÄ?, a ka??da akcja wywo??uje odpowiedniÄ? reakcjÄ?.

Co do ??wiata przedstawionego; bajka, a w niej jest Japonia i czytajÄ?c Takshiego, czu??am nie tylko jej klimat, ale r??wnie?? wiek. Mia??am poczucie jakby powie??Ä? dzia??a siÄ? w czasach samuraj??w, dawnych wierze?? i bog??w kroczÄ?cych po le??nych ??cie??kachâ?? Gdy jednak tylko zaczyna??am nurzaÄ? siÄ? w tej nostalgii, to nagle Autorka wrzuca??a mnie na cyberpunkowÄ? stronÄ? historii. Na przyk??ad jest tam taka jedna scena gdy pojawia siÄ? pojazd, nie bÄ?dÄ?cy jedynie pojazdem, ale jakby stworzeniem i pÄ?dzi on przed siebie, a potem ko??czy sw??j rajd w ten a nie inny spos??b i to jest co?? tak niesamowitego, ??Ä?czÄ?cego dwie r????ne rzeczywisto??ci, ??e a?? pojawia siÄ? wzruszenie i mn??stwo my??li r??wnocze??nie- no powiem Wam mo??na siÄ? w tym zatraciÄ?, w tej mieszance wrÄ?cz idealnej i dojmujÄ?co smutnej.

W ??rodku znajdziecie tego smutku jeszcze trochÄ?, mn??stwo energii, brutalno??ci, paskudnych antagonist??w, wysublimowanÄ? magiÄ?, powracajÄ?ce wspomnienia, fantastyczne stworzenia bÄ?dÄ?ce lud??mi (czy mo??e ludzi bÄ?dÄ?cych stworzeniami), po??wiÄ?cenie, oczekiwania, przyja????, czy wychodzenie z traumy. Elementy fantastyki przeplatajÄ?ce siÄ? z mocnymi scenami walk (kt??re tak jak napisa??am sÄ? rozpisane w spos??b graniczÄ?cy wrÄ?cz z idea??em), suspens, powroty bohater??w kt??rych poznali??my w poprzednich czÄ???ciach i totalnie, kompletnie, ca??kowicie zaskakujÄ?cyâ?? Fina??.

No w??a??nie, to mo??e wr??Ä?my do tej kropli ze wstÄ?pu. Niech w tym ostatnim akapicie wystÄ?pi w innej formie, tej co drÄ???y ska??Ä?; dok??adnie tak jak pisanie Mai Lidii Kossakowskiej drÄ???y??o dusze Czytelnik??w uczÄ?c ich my??lenia i otwierajÄ?c na piÄ?kno fantastyki. Zako??czenie Takeshiego jest otwarte, ale dla nas, jej fan??w, jest zamkniÄ?ciem. Ostatecznym zako??czeniem historii, kt??rej ko??ca nie bÄ?dzie dane nam poznaÄ?â??

CzaCzytaÄ?.