Micha?? Go??kowski „Komornik. Arena D??u??nik??w. Tom II”

Micha?? Go??kowski "Komornik. Arena D??u??nik??w. Tom II"
Micha?? Go??kowski „Komornik. Arena D??u??nik??w. Tom II” 4.75/5 (95.00%) G??os??w: 4 s

SiedzÄ? przed „kompem”, patrzÄ? na pustÄ? worda stronÄ? ju?? chyba dwadzie??cia minut i co ciekawe nie dlatego, ??e nie wiem co napisaÄ?, tylko w??a??nie, ??e wiem, ale dob??r s????w w mym umy??le le??y i kwiczy straszliwie…

Dobra, nic to, jedziemy z tym koksem, a Wy, usiÄ?d??cie wygodnie i zapraszam na ??rodek filmu; czyli to co konieczne, ale nie dla ka??degoâ??

Komornik to jak wiecie genialny pomys?? by?? i ??wietne wykonanie. Idealna trylogia z niespodziewanie spodziewanym i jedynym z mo??liwych zako??cze??, okraszona fantastycznymi biblijnymi potworkami (co to mia??y byÄ? urocze, ale okaza??o siÄ?  ??e plazmÄ? plujÄ? i wyka??czajÄ? co niekoszerne), gigantycznÄ? ilo??ciÄ? bluzg (co to majÄ? swoje miejsce), perfekcyjnie dobranymi i ukszta??towanymi postaciami i tym niesamowitym pi??rem Go??kowskiego co to robi dobrze nawet w smutny dzie??â??

Areny D??u??nik??w mia??o nie byÄ?, ale sta??a siÄ?. Jej pierwsza czÄ???Ä? by??a dok??adnie taka jak byÄ? powinna; abstrakcyjna, cudownie przygodowa i totalnie niepoprawna. Tam dowiedzieli??my siÄ? jaki jest Autora plan na samÄ? opowie??Ä? i co z czym je??Ä? bÄ?dziemy. Drugi tom natomiast to to na co tytu?? wskazuje, czyli docieramy na arenÄ? i zaczynamy naparzaÄ?.

Nie ma tu zbyt wiele ironii, odniesie?? do tego co w naszej rzeczywisto??ci siÄ? dzieje; tu rzÄ?dzi walka. Krew, pot i ??ez tylko brak, ale to dlatego, ??e zanim zap??aczesz to co?? ciÄ? z areny piachu zmiecieâ?? Zatopiâ?? ZwÄ?gliâ?? Albo posieka. Walka, walka i walka, przybierajÄ?ca formÄ? teatru, bÄ?d?? najprawdziwszej z prawdziwej ??mierci. Z broniÄ?, bez broni, z oliwkÄ?, JEHOWA, bez oliwkiâ?? NieustajÄ?ce, dynamiczne i naprawdÄ? dobre opisy ostrej nawalanki przyjmujÄ? tu rolÄ? wiodÄ?cÄ?.

I to by by??o na tyle, bo choÄ? taki tom nastaÄ? musia??, ??eby ten zapalnik, co to wszystko poruszy gdzie?? odpaliÄ? siÄ? da??o, no i ten gladiatorski ??wiatek opisaÄ? przy okazji, to przez to brakuje mi czego??â??

Zek siÄ? zmienia, jego przyjaciele siÄ? zmieniajÄ?, ale to jest tak bardzo tÄ? walkÄ? zakryte, ??e schodzi na drugi plan, a ja tak wcale, a wcale nie chce ??eby schodzi??oâ?? Co?? nadchodzi, bo nasz g????wny B??g odkrywa w sobie pok??ady przer????nych mo??liwo??ci i jeszcze wp??ywa na ??wiat co to go stworzy?? akurat i rozumie go nawet coraz lepiej, ale ja bym chcia??a ??eby dzia??o siÄ? wiÄ?cej, ??eby wiÄ?cej w tym by??oâ?? Takiego lekkiego potraktowania tematu co to siÄ? go z pozoru lekko traktowaÄ? nie da. ??eby mniej by??o bluzg??w, a wiÄ?cej tego konwenans??w ??amania co to je kocha??am (??amanie, nie konwenanse oczywi??cie 😛 ).

Jest tam taki jeden moment, fragment taki co ??amie serce i jest on sam w sobie zaskakujÄ?cy, szybki, ale ZA szybki dla mnie, zbyt niespodziewany, za prosty. Z drugiej strony zastanawiam siÄ?; czy nie w??a??nie na tym polega geniusz Go??kowskiego, ??e to tak musi wyglÄ?daÄ?, ??e kiedy ??mierÄ? mo??e spotkaÄ? ciÄ? ka??dego dnia, w ka??dej sekundzie, to nie ma co siÄ? cackaÄ?, nie ma co siÄ? NIE spodziewaÄ?- ??e ta dynamika powie??ci musi byÄ? fabularnie udokumentowana?

Arena D??u??nik??w nie porwa??a mnie tak jak my??la??am, ??e mnie porwie. Rozumiem jednak jaki kawa??ek rzeczywisto??ci Autor chcia?? nam pokazaÄ?, czym siÄ? pobawiÄ? i jak zmusiÄ? Zeka do zastanowienia siÄ? nad pewnymi sprawami, ot tak ??eby w ko??cu pouk??ada?? to sobie, albo przynajmniej zobaczy?? jak siÄ? pouk??ada samo.

CzekaÄ? bÄ?dÄ? na czÄ???Ä? trzeciÄ?, czekaÄ? bÄ?dÄ? bardzo, bo zako??czenie dw??jki daje nie nadziejÄ? a pewno??Ä?, ??e teraz to ju?? grubo, albo wcale; zaczyna siÄ? poczÄ?tek ko??ca, tylko, ??e ten koniec, choÄ? zapewne siÄ? wydarzy to totalnie jest jednak niewiadomy.

CzaCzytaÄ?, bo choÄ? walka to dla mnie za ma??o, to jednak jej wynik, ciekawi bardzo…