Rick Riordan „Kroniki Rodu Kane”

Rick Riordan Kroniki Rodu Kane Czaczytać Rick Riordan "Kroniki Rodu Kane"
Rick Riordan „Kroniki Rodu Kane” 5.00/5 (100.00%) Głosów: 2 s

 

 

„Czerwona Piramida”

„Ognisty Tron”

„Cień Węża”

Jeśli ktoś oglądał Percy’ego Jacksona, na pewno zna Ricka Riordana. A jeśli ktoś owego Percy’ego na dodatek przeczytał i jeszcze mu się spodobało, powinien znać resztę Riordan’owej twórczości! Jakie tam powinien… bezwzględnie musi!

Kroniki rodu Kane, mogę to śmiało napisać, trzymają poziom poprzedniej serii. Ba, czasem go nawet przewyższają (nie żebym został do tego zmuszony, ale druga z recenzentek powrzaskuje mi za uchem, że to najlepsza seria w twórczości Autora! :) )…

Ale o czymże to jest? Ano, w największym, możliwym skrócie: pewne rodzeństwo (które spędzało ze sobą ostatnio, bardzo mało czasu) odkrywa, w dość przerażających okolicznościach, że są potomkami starożytnych Faraonów. Biorą udział w uwolnieniu Egipskich Bogów i to tych z górnej półki (Ozyrys, Izyda, Horus, Set, Neftyda) no i wchodzą w dość dużą hmm… nazwijmy to (z braku laku :) ), bardzo bliską zażyłość z dwoma z nich. Jest cała masa wrogów, o niezmiernie paskudnych charakterach (i jak zawsze przeolbrzymiej chęci przejęcia panowania nad światem), ale są też sprzymierzeńcy, którzy szybko urastają do rangi prawdziwych przyjaciół.

Fajna jest już sama budowa książek; rodzeństwo „nagrywa” całą historię, więc nie dość, że język jest przystępny to forma sprzyja szybkiemu czytaniu i spojrzeniu na wszystko z dwóch zupełnie odmiennych stron.

Jak to u Riordana bywa, dużo tu o relacjach… o rodzeństwie, które poznaje się na nowo, dojrzewa (w niesamowitych okolicznościach!) i zmienia się. Trochę o miłości, bo przyda się w każdej opowieści. Trochę o zdradzie, nadziei i poszukiwaniach…

No i o magii… Tworzenie portali, zaklinanie zwierząt, przywoływanie awatarów, czy kot zmieniający się w jedną z najbarwniejszych postaci z całej serii… jest tu wszystko.

Przez wszystkie trzy części prowadzi nas naprawdę dobry styl autora, wydarzenia są ciekawe a akcja szybka. Mamy tu całą masę charakterów, bogów, półbogów czy też różnych, najdziwniejszych z dziwnych, potworów. Sceny walki są szybkie i wciągające.

Trzeba też nadmienić, że w książce jest wszechobecny humor. I to humor dobry, nieirytujący  i trzymający poziom (żadnych bąków i rzygów).

Dialogi ? Naturalne i niewymuszone. Gdyby ta historia wydarzyła się naprawdę, to istnieje całkiem spore prawdopodobieństwo, że jej bohaterowie właśnie tak by ze sobą rozmawiali (zazwyczaj cudnie sobie dogryzając:)).

Sama mitologia nie jest nam wciskana na siłę, ale przekazywana w prostej i przyjemnej formie. Dużo tu tego, ale jest to jak najbardziej na plus.

Wszystko solidnie napisane, bez jakichś większych potknięć.

I, w ramach bonusu, pojawiają się też bohaterowie znani nam z innych serii…

Ja wiem, to młodzieżówka, ale młodzieżówka bardzo dopracowana i przyjemna w odbiorze, więc nie zniechęcajcie się. Kroniki Rodu Kane to świetna przygoda zarówno dla młodszych jak i dla tych całkiem dużych. Wciąga od pierwszej strony i mocno trzyma aż do ostatniej 😀

CzaCzytać !