Tanith Lee „Mroczne Dusze”

Tanith Lee Mroczne Dusze Czaczytać Tanith Lee „Mroczne Dusze”
Tanith Lee „Mroczne Dusze” 1.80/5 (36.00%) Głosów: 5 s

„Najwybitniejsza angielska autorka powieści grozy, uznana za królową dark fantasy” – taki opis zachęca, nic nie spodziewającego się Czytacza, do sięgnięcia po książkę, pod jakże tajemniczym tytułem „Mroczne Dusze”. Jako iż, niezwykle ze mnie ciekawskie stworzenie, postanowiłam sięgnąć po temat dark fantasy, bo stwierdziłam, że istnieje gigantyczna szansa, że będę przez całą książkę siedzieć pod kocem i podskakiwać nerwowo przy każdym dziwnym i potencjalnie zabójczym dźwięku, jaki tylko wyda mi się wystarczająco przerażający… Cóż… jeśli to jest klasyka gatunku, to ja, niestety, nie jestem zachwycona.

Sama fabuła jest tak drewniana i straszna, że miałam ochotę zapytać autorki czy ona to tak na poważnie…

W wielkim skrócie; główną bohaterką jest wampirzyca, mająca dość, cóż,  poważne problemy z głową, które jednak pozwalają jej, w jakiś taki totalnie spaczony sposób, wymierzać  „sprawiedliwość”. Otóż, Ruth jeździ sobie po Anglii (po tym jak wkurzona wybiła połowę swojej familii) i morduje, w dość niewybredny sposób, różnych, nazwijmy ich, złych ludzi i właściwie… to by było na tyle. Ach no i jest jeszcze piękny  Malach, facet wysłany przez rodzinę naszego wampirzątka, w celu nawrócenia jej na dobrą drogę no i oczywiście przytaszczenia jej z powrotem do cudownego, rodzinnego domostwa.

Myślę, że powodem dla którego Ruth, jest delikatnie mówiąc, emocjonalnie zaburzona, może być fakt, że jej tatuś jest również jej dziadkiem i chyba z nią też miał sypiać, ale tego już mój mózg nie zakodował. Bo u Scarabae, znamienitej wampirzej rodziny, wszyscy sypiają ze wszystkimi.

Tak naprawdę jest tam jeszcze trochę dziwnych wątków pobocznych, ale większość opiera się na jakiejś relacji seksualnej. Tak naprawdę seksu w tej książce jest sporo, ale mnie się on nie podobał a tym bardziej nie wywoływał rumieńca na twarzy… chyba że, ze zdziwienia :)

No więc, w ramach ekspresowego podsumowania (żeby nie przedłużać:)):

Jeśli zdradzasz żonę i masturbujesz się pod prysznicem- uważaj, Ruth Cię zamorduje.

Jeśli wyjeżdżasz na weekend, żeby zabawić się z przyjaciółmi- uważaj, Ruth Cię zamorduje.

Jeżeli jesteś mafijnym bossem- uważaj, Ruth będzie chciała Cię zamordować.…

Nie polecam, zanudzicie się na śmierć, by czasem westchnąć z niedowierzaniem. Ciężka, nudna i pozbawiona jakiegokolwiek elementu zaskoczenia… No chyba, że w momencie gdy zdacie sobie sprawę, że daliście radę dobrnąć do końca.

Ta książka jest jak słaby film klasy B… ale z tych nieśmiesznych.

Nie polecam.