Andrea Stewart „Bogowie Otchłani”

bogowie otchłani
Andrea Stewart „Bogowie Otchłani” 5.00/5 (100.00%) Głosów: 2 s

„Bogowie Otchłani to opowieść o dwóch siostrach, które spotkały Bogów”;  taki miałam patetyczny pomysł na początek, ale myślę, że ta książka nie powinna być recenzowana w taki sposób, bo… Jest za ciężka.

Ale spokojnie- nie w złym sensie!

Na pierwszy rzut oka dostajemy coś co już znamy; siostry. Starsza- z wielgachnym poczuciem odpowiedzialności za ostatniego członka rodziny i młodsza- ta chroniona, która teraz musi udowodnić światu, że potrafi poradzić sobie sama…

Są też bohaterowie poboczni jak dziewczę, co to musi ratować klan z despotyczną matką na czele i mężczyzna, zdobywający fragmenty świata dotąd nieodkryte… Z pozoru nieodkryte.

Prawda jest jednak taka, że to nie historia o nich; to powieść o Bogach. Nie o tych abstrakcyjnych i odległych, ale takich poruszających się między ludźmi, będących blisko, przynoszących światu zmianę i zagładę, dających nadzieję i odbierających człowieczeństwo… To fascynująca książka o zniszczeniu, odrodzeniu i cenie jaką trzeba za to zapłacić.

Czy Bogowie Otchłani trącą lekko Thanosem? No troszkę, ale to raczej taka myśl, która jak iskierka zjawia się na milisekundę by zaraz zniknąć (ale się zjawia :) )

Czy jest proekologiczna- Ja jej tak nie odebrałam, ale na upartego można.

Co do tej pozytywnej ciężkości z początku… A no właśnie- fenomenem Andrei Stewart jest to, że ma ten lekki styl starych przyjemnych fantastów, ale jednak tematyka jaką porusza, ogrom smutku jaki zrzuca na postaci czyni jej powieść przyjemnie przytłaczającą. To było moje pierwsze spotkanie z Autorką, ale na pewno nie ostatnie!

Jeżeli chodzi o sceny walk, to są one tu do granic możliwości przedłużone; opisy szczegółowe, przedstawiające potyczki sekunda po sekundzie, w zależności od upodobań czytelniczych mogą męczyć, lub zachwycać.

Boże kamienie, eter, oddech i… Koty 😀 To dodatki dopełniające całość, bez których Bogowie Otchłani straciliby sporo na swoim uroku.

Na minus jeden z romansowych wątków, bo w dziwny sposób się urywa… Ale jeszcze dwa tomy przed nami, więc wszystko się może zdarzyć, jak śpiewał klasyk 😀 I oby się zdarzyło!

CzaCzytać, bo nie definiuje Cię kim się urodziłeś, a to, kim się stałeś…