Marcin Sergiusz Przyby??ek ??Gamedec. Sprzedawcy Lokomotyw?
Marcin Sergiusz Przyby??ek ??Gamedec. Sprzedawcy Lokomotyw?
Nigdy nie by??am fanem SF, co?? tam mi wpada??o w r?c?, ale wola??am fantastyk?, krymina??y i jakie?? psychologiczne wynurzenia. Kiedy jednak, poch??on???am, ??wietnego, Or??a Bia??ego, to nie by??o opcji, musia??am zobaczy? co MS Przyby??ek jeszcze stworzy?? i c????.. wpad??am 😀
Autor powinien zyska? miano „wprowadzacza do SF”. Czemu? C????, jego Gamedec jest po prostu ??wietnie rozplanowany; rozpoczynasz przygod? z Torkilem w Granicy Rzeczywisto??ci i tam, ju?? po trochu, jest wszystkiego; wirtualnej rzeczywisto??ci, gier i przysz??o??ciowych rozkmin, kt??re powolutku opanowuj? Tw??j m??zg. Zaczynasz rozumie? r????ne, z pozoru dziwne, nazwy i wci?ga? si? w ten szalony ??wiat technologii. Autor zrobi?? to jednak bardzo delikatnie; Czytelnikowi wszystko wydaje si? ca??kiem prawdopodobne- jest w stanie uwierzy?, ??e kiedy?? tam, w odleg??ej przysz??o??ci takie rzeczy mog? mie? miejsce. No i jeszcze sam g????wny bohater! Kt??ry rozwi?zuje zagadki detektywistyczne, wi?c gatunk??w Ci tu co nie miara!
Ko??czysz „Granic?..” i dostajesz Sprzedawc??w Lokomotyw i tu, jest ju?? wszystkiego wi?cej i mocniej. Bo pomimo, ??e Torkil to wci??? Torkil, to jednak ??wiat, przez te trzy lata, ca??kowicie si? zmieni??. Post?p technologiczny rozprzestrzeni?? si? na kolejne dziedziny i „trudnych s????wek” jest ju?? ca??a masa… Ale! Ty ju?? przecie?? wiesz co i jak! Bo wszed??e?? w to, ca??ym sob? i historia wci?ga Ci? od pierwszej strony. Nagle, okazuje si?, ??e SF jest ju?? jednym z Twoich konik??w, ??e ten typ literatury przyjmujesz bez opor??w i wiesz jak go czyta? 
Druga cz???? Gamedeca to, tym razem ci?g??a historia; takie jedno, ale za to bardzo rozbudowane zlecenie (kt??re na pocz?tku zleceniem nie jest :)). G????wny bohater, zostaje wci?gni?ty w zagadk?, kt??ra ma du??e szanse na zainfekowanie i zniszczenie ca??ego wirtualnego ??wiata. Wszystko zaczyna si? na urodzinach Konona i w szale??czym tempie rozwija, a?? do ostatnich stron. „Bugi” wchodz? do systemu i powoli zaczynaj? zagra??a? ??yciu graczy. A Torkil, wraz ze swoj? ??wit? (cho? tym razem, cz???ciej musi radzi? sobie sam), mierzy si? z tym ca??ym ba??aganem i l?duje w coraz to wi?kszych tarapatach. Wchodzi w ??wiat korporacji, rz?d??w, wojska?? widzi jak dzia??aj? organizacj?, jak rozw??j wp??ywa na r????ne jednostki?? I tutaj Przyby??ek daje niesamowicie czadu, bo wprowadza Czytelnika w t? pokr?cona rzeczywisto???, w t? ewolucj? umys??u i pokazuje, jasno i dobitnie, ??e wszyscy d???? do jednego??
Opisy walki- ??wietne, kiedy Kytes, omawia przebieg przysz??ej batalii, cz??owiek czuje si? jak w grze. Wr?cz dostrzega formacj? i spos??b w jaki zostanie rozegrane starcie, no cudo.
Technologiczne ??wierzynki? Jest ich mn??stwo i ka??da, w swym prawdopodobie??stwie, troch? przera??a; na mnie chyba najwi?ksze wra??enie zrobi??a babeczka, kt??ra postanowi??a mie? ma??ego cz??owieka, ale jedynie w ??wiecie wirtualnym. Ca??y czas si? zastanawia??am, czy niekt??re, wypuszczane przez autora wstawki, maj? za zadanie pokazanie mi, nie jak fantastyczny ??wiat mo??emy mie?, a tak naprawd?, jak leniwy i koszmarnie egoistyczny jest rodzaj ludzki. Z drugiej jednak strony, czy nie pojawia si? tu, to magiczne ??skoro mo??na, to czemu nie??. C????, odbi??r ksi???ki, zale??y od ka??dego Czytacza, wi?c, pytanie pozostawi? otwarte 
Postacie? Du??o znajomych twarzy; Pauline, Anna, Kytes, (m??j ulubiony) Lee Roth, Steffi, ale te?? ca??a masa nowych charakter??w, kt??re niezmiennie, zmieniaj? fronty i czasem, okazuj? si? by? kim?? zupe??nie innym ni?? nam si? wydaje.
Zreszt?, Autor, ma wielki talent w ??dopieszczaniu? postaci i nadawaniu im cech, kt??re sprawiaj?, ??e s? bardzo rzeczywiste. Wojskowi, politycy, czy programi??ci, wszyscy maj? zar??wno wygl?d jak i maniery w sposobie m??wienia, czy bycia, kt??re jasno wskazuj? na to jakie zajmuj? pozycj? i czym si? paraj?.
Bardzo du??o mamy te?? ma??ych przerywnik??w; pochy??a czcionka, w r????nych momentach historii, to kr??tkie wiadomo??ci, reklamy, sprawozdania z gier. Dowiadujemy si? z nich, jak odmienn? od tej prawdziwej, czyli prze??ywanej przez Aymore’a, rzeczywisto???, ??sprzedaje si?? ludziom. Ale s? w nich zawarte tak??e, r????ne ciekawostki, kt??re przybli??aj? nam ??wiat w 2199 roku.
Torkilowi zdarzy si?, podczas tej wyprawy, par? razy, lekko ?? zwariowa?. I tu, ??wietne zagranie Przyby??ka, kt??ry po prostu, wraz z rozpadaj?ca si? psychik?, zaburza szyk s????w, zda??, czy liter, tworz?c w ten spos??b wizualny obraz tego szale??stwa (ja sama mia??am koszmarne poczucie niepokoju, ??e litery nie s? na swoim miejscu! Ale wiecie… pedanci ksi???kowi ju?? tak maj? :))
Akcja gna do przodu, w niesamowitym tempie i je??li si? gdzie?? pogubisz, to no worry??s, bo w ostatnim rozdziale, wszystko pouk??ada si? w jedn? idealn? ca??o??? i ?? mo??e si? okaza?, ??e tak naprawd?, nic nie wiemy 😀
To ??wietna pozycja, pe??na przyg??d i zagadek. Gdzie niebezpiecze??stwo przeplata si? z podnieceniem a ??wiat roztacza obrazy, kt??re zapieraj? dech w piersiach.
Technologia to przysz??o???, ale, czasami, chc?c co?? zmieni? b?d?? ulepszy?, mo??na w spos??b nieodwracalny, zaburzy? rzeczywisto????? a za ka??d? zmian? stoi jaki?? ??kto???. Pytanie, wi?c brzmi, co ten ??kto??? tak naprawd? chce osi?gn?? i?? kim naprawd? jest.
CzaCzyta?!