Marta Kisiel „Dywan z wk??adk?”
Ka??da opowie??? ma sw??j pocz?tek. W Dywanie z wk??adk? wszystko zaczyna si? od seksu i… lod??wki. Nie jest jako?? straszliwie nieprzyzwoicie, ale jednak jak nic, winien wszystkiemu jest w??a??nie jest seks i to ten z g??o??nych, a je??li nie winien to przyczyn? wydarze?? p????niejszych powa??n? stanowi. ??eby tego by??o jednak ma??o, kiedy ??w problem, czy te?? przyczyna, znajduje swoje rozwi?zanie, to pojawia si? tytu??owy Dywan z wk??adk??? Czyli Marta Kisiel napisa??a swoj? pierwsz? komedi? kryminaln?!
Na czele opowie??ci stoi rodzina Trawnych; Tereska, choleryczka o bujnych kszta??tach z umi??owaniem do kasztank??w. Andrzej z tych spokojnych, opanowanych i do serca przy?????? flegmatycznych. Zoja- tu wystarczy jedno s??owo- idealistka. Maciejka to natomiast fan minecrafta i wszystkiego co z ???czem do neta zwi?zane, no i Mira?? Ech Mira, filigranowa te??ciowa co to potrafi w asany, jogi, d??ogingi i tak dalej, no i jak nikt potrafi wbija? niewielkie, acz dotkliwych szpileczki, swej synowej, przede wszystkim. Tak, Trawni to rodzina jakich wiele, ale jednak niezwyk??a- czyta si? ich przednio i z cz?sto nawracaj?c? my??l?; „o, to jak u mnie” 😉
Fabu??a z jednej strony prosta, czyli jest trup i szukamy mordercy. Z drugiej jednak zap?tlona, bo trup mo??e i jest, ale nie ka??dy o nim wie i si? z tego robi niezwyk??e poszukiwanie, nie tylko mordercy, ale i podejrzanych o mordercze my??li osobnik??w; niedopowiedzenia, tajemnice i ma??e sekreciki miszmasz daj? tu cudownie popl?tany.
Dywan z wk??adk? jest przegadany. D??ugie, rozbudowane przemy??lenia i opisy, mog? troszk? zm?czy? tych co lubi? prosto i ??atwo do celu, ale tych co takie pisanie lubi?- skradn? serca ju?? od pierwszych s????w.
Troch? osobistych wynurze?? teraz b?dzie, ale s? niezb?dne, wi?c tak; jako, ??e urodzi?? mi si? jaki?? czas temu Ma??y Cz??owiek, to r????ne robi? rzeczy ??eby gada?? z sensem (wiecie, typ szalonej matki co to rozmawia, nieustaj?co ze swym „latoro??lem”, pomimo, ??e „latoro??l” nic a nic nie czai, a jego g????wnym osi?gni?ciem, przy wt??rze och??w i ach??w owej matki, jest wsadzenie sobie pi?ty w twarz). Znajoma pani logopeda poleci??a, by M??odemu czyta? wszystko, nawet to co czytam dla siebie; wi?c na pierwszy rzut w??a??nie Dywan poszed?? i powiem Wam?? No mo??e i M??ody zasypia?? zwini?ty w k???bek gdzie?? pomi?dzy mn? a poduszk?, ale co chwil? si? budzi?? bo chichra??am si? jak pot?pieniec. ??mia??am si? i przesta? nie mog??am. Ta ksi???ka stanowi idealne po???czenie mordu i komedii; nawet czytaj?c o ciele, kt??rego ??wie??o??? w zwi?zku z umarciem nie jest ju??, no?? ??wie??a, to Autorka opisuje tego cia??a moment znalezienia w taki spos??b, ??e najpierw oczka otwieraj? si? z niedowierzaniem, by po chwili pozwoli? paszczy r??e? do rozpuku, nawet przy karc?cym m???a spojrzeniu, bo dzieci? zwini?te w k???bek si? odwija i patrzy na matk? z przera??eniem.
Tak by??o u mnie i jestem przekonana, ??e u Was b?dzie podobnie, bo ta historia jest, po prostu, ??wietn? rozrywk?, odpoczynkiem i takim pozwoleniem na chwil? niczym nie ograniczonej radochy.
Dialogi to prawdziwe cuda. Cuda; jest w nich ??miech, sarkazm, ironia, ale te?? l?k o stabilno??? rodzinnych relacji, czy mo??e raczej podejrzenie, ??e usi??owanie mordu ma tu gdzie?? miejsce.
Jest bieganie, joga, ci???arki, s?siedzkie k????tnie, Pindzia, spacery, zbieranie dowod??w, przeprowadzka, wyprawy do Ikei?? no wszystko jest co Wam si? tylko wymarzy, a napisane tak fajnie, ??e jak tylko sko??czycie czytanie to Wam si? marzy? b?dzie kontynuacja. Ja g???bok? mam nadziej?, ??e jeszcze Trawnych gdzie?? tam spotkam, a przynajmniej jeszcze o nich poczytam.
CzaCzyta?, bo nigdy nie wiadomo na co si? natkniecie podczas porannej przebie??ki??
A wiecie? Tak sobie my??l?, ??e mo??e i ja pobiegam? Zaraz po sko??czonej maladze, zagryzionej kasztankiem i doprawionej tiki takiem?? No tak o, dla zdrowotno??ci 