Oskar Fuchs „Pokolenie Z”

Oskar Fuchs "Pokolenie Z"
Oskar Fuchs „Pokolenie Z” 4.50/5 (90.00%) G??os??w: 2 s

Gdy dwa s??owa- ??krwio??ercze zombi?- pojawiaj? si? jako trzon ksi???ki, wtedy tylko od Autora i jego wyobra??ni zale??y w jaki spos??b podejdzie do tematu, bo mo??liwo??ci ma multum ca??e! Mo??na na przyk??ad opisa? jedynie proces owych zombiak??w powstawania, albo opowiedzie? co by??o gdy ju?? si? rozpanoszy??y. Mo??na by si? te?? w takim, niezwykle uroczym, pomimo opadaj?cych z twarzy kawa??k??w mi?sa, stworze zakocha?, albo wynajdowa? coraz to bardziej odjechane patenty na ukatrupienie go, ale w taki spos??b, by ju?? kolejny raz nie powsta????

Czyli jak widzicie temat chwytliwy i r????norodny :) A co zrobi?? z nim Oskar Fuchs w Pokoleniu Z ? C????, przedstawi?? genez?, a nast?pnie zaj??? si? opisem tego co dzia??o si? z lud??mi, kt??rzy prze??yli?? Lub ??yli przez chwilk?; od razu zaznaczam, ??e Autor nie do???, ??e potrafi, to chyba ca??kiem (bardzo) lubi swoich bohater??w, niespodziewanie ukatrupia? :)

Budowa ksi???ki z tych gdzie rozdzia??y opowiadaj? losy poszczeg??lnych jednostek. Troch? mi to przypomina??o film ??epidemia strachu? (ostatnio ogl?da??am, st?d skojarzenie) gdzie r????ne postacie prze??ywaj? swoja walk?- tu jest bardzo podobnie. Bo i samo Pokolenie Z jest tak filmowo napisane.

Fabu??a mknie p??ynnie do przodu, by czasem bardzo przyjemnie zakr?ca? przy kr??tkich epizodach nie maj?cych wi?kszego znaczenia dla g????wnego nurtu?? Ale kurcze, w??a??nie nie. Wszystko ma tu znaczenie, bo tak naprawd? ksi???ka jest o ludziach i o tym jak sobie z t? epidemi? poradzili. Jak postanowili przetrwa? i co, stopniowo, si? w nich zmienia??o. A si? zmienia??o, ewoluowa??o wraz z zapadaj?cym si? systemem i cz?sto pokazywa??o taki obraz ??wiata, kt??ry przera??a nie z powodu krwio??erczych, zzombionych bestii, ale istot, kt??re czerpi? z nieszcz???cia gar??ciami (jak??e to aktualne w dzisiejszych czasach :/).

Fajnie opisane sceny seksu; bez m?cz?cych zdrobnie?? i niepotrzebnych wulgaryzm??w; s? w punkt. Nawet kr??ciutki tr??jk?cik nie by?? obsceniczny tylko idealnie wtopiony w konkretn? scen?. Bardzo na plus, bo trudno po polsku w tym temacie o wywa??enie.

J?zykowo by??o troszk? topornie z pocz?tku, ale Oskar Fuchs rozkr?ca?? si? z ka??dym rozdzia??em. Ze strony na stron? by??o coraz lepiej. Pierwsze zdania, zdarzenia; co?? nie mog??am wczu? si? w klimat, j?zykowo mi nie gra??o, jako?? tak nie m??wi??o do mnie tak jak powinno, ale z czasem, kiedy ju?? wesz??am w rytm, pozna??am lepiej konkretnych osobnik??w, to mnie wci?gn???o na dobre. A gdy czyta??am o pewnych dziewcz?tkach w „zwiewnych sukienkach” to wzi???o mnie na ca??ego :)

Sceny walki dynamiczne. Dobrze opisana bro??, gdy si? trafi??a. Pomys?? na „wybuch” ca??ego tego paskudztwa ??wie??y i niesztampowy. Cierpienie z tego obrazowego (krew si? la??a), a ci co przetrwali z tych nieoczywistych?? Lubi? takie postacie; niejednobarwne, tylko daj?ce nam wgl?d w najpaskudniejsze instynkty, albo obdarowuj?ce nas wiar?, ??e jeszcze co?? tam si? w ludzko??ci tli??

No tak, bo przecie?? tak to ju?? jest, ??e gdy spada na nas jaki?? syf to zaczynamy walczy?, ale czy zachowujemy przy tym cz??owiecze??stwo? Czy bohaterowie Pokolenia Z zachowali? Musicie przekona? si? sami, bo to, przy tak otwartym zako??czeniu, dopiero pocz?tek czego?? grubego i zapowiadaj?cego si? niezwykle ciekawie… :)

CzaCzyta?! CzaPrzetrwa?! Cza??y?!