Stephen King ??Uniesienie?
Stephen King ??Uniesienie?
My??l?c o Stephenie Kingu, w g??owie, od razu, pojawia mi si? wizja gigantycznej, przynajmniej 500 stronicowej ksi???ki o czym??, mniej lub bardziej, strasznym. Taka wizja, kt??ra powoduje, ??e, minimum raz na godzin?, b?d? si? zastanawia? czy to ju?? jest ten moment, gdy nale??y ukry? si? pod kocykiem, toby nic mnie nie ze??ar??o, albo nie daj Bo??e, nie oderwa??o jednej z mych ko??czyn…
A tu dostaje, do ??ap swych, Uniesienie, kt??re ani nie jest grube, ani tym bardziej straszne a za to ma obrazki i pokr?con?, zmieszan? z oczekiwaniem na niewiadome, rado???, kt??ra sprawia, ??e patrz? na Mistrza zupe??nie inaczej.
Scott Carey chudnie, cho? nie, on nie chudnie, on systematycznie traci na wadze, ale wci??? wygl?da tak samo. Co jeszcze ciekawsze, bez wzgl?du na to czy wa??y si? w ubraniach, z kotem pod pach?, hantlem w d??oni, czy te?? totalnie w opcji „nude”; to wa??y tyle samo! No, chyba, ??e nast?pnego dnia, bo wtedy wa??y ju?? mniej?? i wiecie, jak si? tak na wadze traci sukcesywnie i ci?gle, to mo??e si? to sko??czy?, no w??a??nie, jak?
Ale nie martwcie si?! Nie jest to historia samotnego, trac?cego na wadze faceta, kt??ry siedzi i my??li jak si? owego dziwnego stanu pozby?, tylko opowie??? o tym, ??e jak pies narobi na trawnik s?siada, to mo??e to by? pocz?tek interesuj?cej znajomo??ci. Jest tak??e, owo Uniesienie, o biegu Indyka (w kt??rym udzia?? Scotta przynosi wielkie zmiany w ma??ym miasteczku), o dobrym jedzeniu, rozkr?caniu biznesu a przede wszystkim o relacjach z przyja??ni? na czele.
Uniesienie jest dobrze i, zgodnie z tematyk?, lekko napisane; nie do??wiadczycie tu l?ku, mo??e odrobink? smutku, ale w takim ??adnym i mi??ym wydaniu.
Bohaterowie z tych co to chcesz si? z nimi zakumplowa? i sp?dzi? mi??y wiecz??r przy winie i dobrej kuchni.
??wiat przedstawiony, przyjemnie ma??omiasteczkowy.
Znajdziecie tu tak??e wstawki o tym, ??e skre??lanie kogo?? ze wzgl?du na orientacje, jest, po prostu, g??upie. Zreszt?, to fascynuj?ce, ??e wci??? trzeba o tej problematyce pisa?, przecie?? to kogo wybieramy sobie na partnera- po pierwsze, jest tylko i wy???cznie nasz? spraw? a po drugie nie wskazuje na to jakimi lud??mi jeste??my. Nie ma nic do naszej osobowo??ci, tego jak pracujemy, czy jeste??my dobrzy, czy ??li… fakt, ??e nie jest to oczywist? oczywisto??ci? nieustannie mnie fascynuje; tak post?powi i r??wnocze??nie wci??? tak koszmarnie zacofani…
Bywa??y momenty, kiedy z rozczuleniem u??miecha??am si? do ksi???ki, bywa??y te?? takie kiedy robi??o mi si? smutno, ale g????wnie, by??o mi, po prostu, mi??o. Dobrze, ??e jest taka kr??ciutka i dobrze, ??e nie ma w niej potwornych potworno??ci. To taka lektura, kt??ra Wam poka??e, ??e warto z lud??mi porozmawia?, ??e trzeba, od czasu do czasu, odkopa? stare znajomo??ci i mo??e nawet powiedzie? dzie?? dobry s?siadce w windzie…
Polecam, nie zajmie du??o czasu a nastawi pozytywnie… taki jej urok 
CzaCzyta?