Terry Gilliam „Gilliamesque”
Terry Gilliam "Gilliamesque"
Kiedy mia??am jakie??, szesna??cie lat, rodzice postanowili wys??a? mnie na ob??z j?zykowy do Anglii. Straszliwie by??am wystrachana t? swoj?, pierwsz?, wielk? wypraw?. Kiedy dolecia??am na miejsce, czeka?? na mnie taks??wkarz, kt??rego zadaniem by??o dostarczenie mnie do mojej nowej wielko- brytyjskiej familii. No i wyruszyli??my, jedziemy, ja co?? tam dukam, troch? si? u??miecham i w ko??cu on si? pyta; wiesz co?? o Anglii? A ja do niego, ??e no, cholera co?? tam wiem, ale najlepsze co nam da?? jego kraj to Monty Python. Facet si? roze??mia??, wysiad?? z samochodu i odwali?? numer z ministerstwa g??upich krok??w?? a ja? Ju?? si? nie ba??am 
Kiedy zobaczy??am, ??e Terry Gilliam, napisa?? przed- po??miertn? autobiografi?, to wiedzia??am, ??e to b?dzie co??. A ju?? jak do mnie dotar??a, to totalnie zachwyci??a swoj? budow? i wydaniem. Pierwszy raz, zaczn? od tego, jak ksi???ka wygl?da a nie co w sobie ma; bo Gilliamesque to takie ma??e dzie??o sztuki. Na wszystkich stronach znajdziecie zdj?cia, grafiki, zapiski, bazgrolce?? jest po prostu niesamowita! Ju?? ok??adka sprawia olbrzymi? przyjemno??? memu wzrokowemu zmys??owi, ale jak zajrzycie do ??rodka… zar?czam, b?dziecie zachwyceni.
Ale ja tu jestem od tre??ci, wi?c teraz o literkach 
To autobiografia i narrator snuje sw? opowie??? chronologicznie, od czasu do czasu, wrzucaj?c jakie?? ma??e dygresje. Chwilunia, „snuje”, to niezbyt trafione s??owo, bo Gilliam pisze ??wietnie, a raczej ??wietnie m??wi i przelewa to na papier (polecam przeczytanie ostrze??enia a wszystko stanie si? jasne!). Ile?? tu jest niepoprawnych politycznie tekst??w, kt??rych w dzisiejszych czasach nie wypada m??wi? g??o??no, ile?? wulgaryzm??w elegancko i nie na si??? wplecionych w tre????? no powiem Wam, czyta si? to tak, jakby s??ucha??o si? opowie??ci dobrego kumpla, przy szklaneczce czego?? mocniejszego?? jest lu??no, bardzo dowcipnie, bywa nostalgicznie?? genialnie! Poczyta??am o moim ukochanym ??ywocie Briana, dowiedzia??am si? rzeczy strasznych o pewnej owcy z planu ??wi?tego Gralla, pozna??am histori? jak to naprawd? by??o z Ba??niami Braci Grimm, no i jeszcze wiem, teraz, dlaczego, pomimo ??mierci Ledgera, Parnassus powsta???? ale tak naprawd? i przede wszystkim to zarykiwa??am si? do rozpuku czytaj?c fragmenty ksi???ki na g??os mojemu facetowi, kolegom w pracy, „prawie” nieznajomym w tramwaju! Podkre??lam, ja si? nie ??mia??am; ZARYKIWA?AM SI?. Kiedy czytasz, ??e re??yser zatrudnia powalaj?co atrakcyjnych facet??w, ??eby sprawi?, ??e na ekranie wygl?daj? gorzej ni?? w rzeczywisto??ci i tym samym poprawia sobie humor, to nie mo??e by? innej reakcji! Bo ta ksi???ka ma w sobie tak? lekko???, jest pozbawiona tego koszmarnego nad?cia, kt??re tak cz?sto widzimy u ludzi, kt??rzy odnie??li sukces. Gilliam nie ma problem??w z tym, ??eby napisa? co mu si? nie podoba, co go wkurza??o, czy co by??o jego pora??k?. On tu wspomina i wida?, ??e sprawia mu to mas? frajdy. Podoba mi si? brak tej potrzeby robienia wszystkim dobrze; on tak to widzia??, tak to czuje i… ju??.
Mn??stwo tu ma??ych anegdotek (do???czonych do zdj?? na wi?kszo??ci stron); o pracy, o rodzinie, o tym jak zaczyna?? rysowa? i mia?? faz? na odkurzacz i jak pozna?? Allena, kt??ry by?? dodatkiem do kole??anki na zdj?ciach
Bardzo to fajne i dobrze si? te opowiastki odkrywa.
??ycie Gilliama nie by??o (wed??ug niego; niestety) naznaczone bliznami, czy jakimi?? straszliwymi wydarzeniami, by??o zwyczajne, tylko?? on by?? i jest w tym ??yciu niezwyk??y; zacz???o si? w Stanach (prosz? zwr???cie uwag? na problemy T. Jonesa i M. Palina; „ma??ych oksfordczyk??w”; do zaakceptowania zaatlantyckiej inno??ci 😉 ) a przesz??o przez szko??y, Uniwerek (na kt??rym studiowa?? Obama) przez pierwsze prace, ma????e??stwa, grafiki, animacje, dzieci, filmy i ko??czy si? na Anglii
Ale jakie tam ko??czy! Jeszcze mn??stwo przed nim i mam szczer? nadziej?, ??e si? tym z nami podzieli 
To niezwykle inteligentny, cudownie sarkastyczny facet i Gilliamesque te?? taka jest. Jestem ca??kowicie i totalnie oczarowana.
Czytajcie, ogl?dajcie i smakujcie t? ksi???k?, bo w tych czasach gdy wszyscy s? tak koszmarnie jednakowi, Terry Gilliam daje mi nadziej?, ??e nie jest jeszcze z nami, a?? tak ??le…
CzaCzyta?! Koniecznie !