Wywiad z Martyn? Raduchowsk?

Martyna Raduchowska
Wywiad z Martyn? Raduchowsk? 4.43/5 (88.57%) G??os??w: 7 s

Sk?d czerpie Pani pomys??y na ksi???ki (tak zr????nicowane pod wzgl?dem tematyki) ?

Wiecie, ??e to najtrudniejsze pytanie ??wiata, prawda? Nie mam zielonego poj?cia sk?d. Serio-serio, od dawna powtarzam, ??e to one znajduj? mnie, a nie na odwr??t. Inspiracje cz?sto czaj? si? tam, gdzie zupe??nie si? ich nie spodziewam. Z regu??y op?tuje mnie kilka pomys????w naraz, ale ostatecznie na papier przelewam tylko te najbardziej zdeterminowane, kt??rych ca??ymi miesi?cami nie mog? wyrzuci? z g??owy (a wierzcie mi, ??e pr??buj?, bo to oszale? idzie!). I pewnie w??a??nie dlatego, ??e nie szukam natchnie?? w ??wiadomy i zaplanowany spos??b, nie pozosta??am wierna jednej konwencji. Ja tego nie robi? celowo, samo mi tak wychodzi.

Ile w??asnych do??wiadcze??/ prze??y? zawiera Pani w swoich powie??ciach?

Do niedawna wydawa??o mi si?, ??e projektuj?c fabu??? czy kreuj?c bohater??w, prawie w og??le nie czerpi? z w??asnych do??wiadcze?? (nie licz?c mo??e opowiadania Shade, gdzie autentycznych wydarze??, os??b oraz miejsc jest wi?cej ni?? zmy??lonych w?tk??w), ale ostatnio przeprowadzi??am do??? wnikliw? analiz? por??wnawcz? mi?dzy moim ??yciorysem a historiami, kt??re opowiadam, i musz? przyzna?, ??e analogii jest wi?cej, ni?? przypuszcza??am. Przyk??ad: o ile ja regularnie miewam epizody parali??uj?cej niewiary we w??asny potencja??, o tyle Ida na pocz?tku Szamanki?? nie wierzy w siebie tak bardzo i tak konsekwentnie, ??e bez apodyktycznej Tekli trudno by??oby jej si? zmobilizowa? do jakiegokolwiek dzia??ania. Co prawda w ksi???kach mocno przerysowuj? i wyolbrzymiam elementy biograficzne, jednak nie spos??b zaprzeczy?, ??e ka??da opowie??? bez wyj?tku to unikalne zderzenie dw??ch magicznych pierwiastk??w: zewn?trznej inspiracji i jakiej?? cz?stki pisarskiej duszy.

Dlaczego w??a??nie fantastyka?

Kiedy zaczyna??am przygod? z pisaniem, rzeczywisto??? wydawa??a mi si? zbyt znajoma i nudna, ??eby o niej opowiada? ?? ot, naiwno??? nieopierzonej autorki i niedo??wiadczonego cz??owieka. W??a??nie ten bunt przeciw wszystkiemu, co prozaiczne, w naturalny spos??b popchn??? mnie w kierunku urban fantasty, a potem cyberpunka, czyli gatunk??w, kt??re z jednej strony s? g???boko zakorzenione w realnym ??wiecie, ale z drugiej mocno ten ??wiat udziwniaj?.

Jednak od jakiego?? czasu gust czytelniczy zmienia mi si? powoli acz konsekwentnie: spektrum gatunk??w literackich, po kt??re z przyjemno??ci? si?gam, coraz bardziej si? poszerza, a to prawdopodobnie pr?dzej czy p????niej odbije si? echem w mojej w??asnej tw??rczo??ci. Kiedy?? wydawa??o mi si?, ??e w codziennym ??yciu na pr????no szuka? niezwyk??o??ci, dlatego te?? szerokim ??ukiem omija??am powie??ci obyczajowe, ale teraz znacznie ch?tniej wybieram w??a??nie obyczaj??wki i nie wykluczam, ??e kiedy?? jak??? pope??ni?, wi?c?? nie b??jmy si? powiedzie? tego g??o??no: chyba zaczynam dorasta?!

Czy my??la??a Pani o napisaniu ksi???ek z innego gatunku literackiego? We ?zach, pomimo, ??e to cyberpunk, mo??emy znale??? wiele element??w (??wietnego) krymina??u!

No tak, latami gromadzona wiedza z psychologii, kryminologii, neurokognitywistyki i psychologii ??ledczej w ko??cu znalaz??a swoje uj??cie, to si? po prostu musia??o sko??czy? cyberpunkowym krymina??em, inaczej chyba bym p?k??a. Jednym z pomys????w, kt??re obecnie kr???? mi po neuronach, jest rasowy wsp????czesny krymina?? bez fantastycznej domieszki, ale trudno powiedzie?, kiedy dojrzeje i obro??nie w w?tki na tyle, ??ebym uzna??a, ??e jest got??w do przelania na papier ?? pewnie troch? to potrwa, bo zawsze mam trem? i pewne opory przed zmian? konwencji. A dokonawszy szybkiego przegl?du kot??uj?cych mi si? pod czerepem opowie??ci, uroczy??cie oznajmiam, ??e mam zadatki na gatunkow? poligamistk? i a?? strach pomy??le?, czym to si? sko??czy??

Tolkien czy Martin?

Darz? Hobbita sporym sentymentem, ale je??li mia??abym wybiera? mi?dzy tolkienowskim czarno-bielizmem a martinowskimi odcieniami szaro??ci, to jednak wybieram Martina.

Czy pisanie to dla Pani ci???ka praca, czy dobra zabawa ?

Niez??a har??wka urozmaicona sporadycznymi atakami euforii, kt??re s? tym cz?stsze, im bardziej zbli??am si? do ostatniej kropki. Pocz?tek to masakra. ??rodek ?? beznadzieja, czarna rozpacz i znik?d pomocy. Dopiero na finiszu nabieram wiatru w ??agle i zaczynam swobodniej oddycha?. Za samym pisaniem raczej nie przepadam, ale za to uwielbiam mie? napisane.

Czy zdarzaj? si? Pani momenty tw??rczej blokady ? Je??li tak jak sobie Pani z nimi radzi ?

No jasne, ??e si? zdarzaj?. Najlepsze, co mo??na zrobi?, to stara? si? pisa? dalej, nie zwracaj?c uwagi na krytyka wewn?trznego, kt??ry szydzi okrutnie z ka??dego s??owa. Je??li op??r jest zbyt wielki, dziad jeden si? nie zamyka, a walenie czo??em w biurko zaczyna grozi? wstrz???nieniem m??zgu, wtedy odpuszczam i na jaki?? czas zajmuj? si? czym?? innym. Umys?? jest jak mi?sie??, potrzebuje odpoczynku tam samo jak cia??o i cz?sto wpada na rozwi?zania bez udzia??u ??wiadomo??ci, st?d te napady objawie?? pod prysznicem czy podczas sprz?tania.

Czy Szamanka zako??czy si? na dw??ch tomach ?

Z rado??ci? donosz?, ??e bynajmniej! Powiem wi?cej: tak bardzo st?skni??am si? za t? seri?, ??e na trzech te?? jej raczej nie poprzestan?.

?zy Mai; kiedy mo??emy spodziewa? si? tomu II ?

Nawet gdybym zna??a dat?, to i tak nie wolno by mi by??o jeszcze zdradzi? ??adnych konkret??w, na razie wi?c powiem tylko, ??e premiera drugiego wydania ?ez Mai nadchodzi wielkimi krokami, a kontynuacja drepcze im po pi?tach.

Czy ??Cza Czyta?? ? :)

Jasne, ??e cza! M??wi? to jako pisarka, czytelniczka, a przede wszystkim neurobiolog: czytanie stymuluje nie tylko te cz???ci m??zgu, kt??re s? zaanga??owane w rozumienie i analiz? tekstu, mow? czy s??uch, ale r??wnie?? regiony odpowiedzialne za ruch oraz wszystkie zmys??y. Kiedy czytamy opis danej czynno??ci, nasze m??zgi reaguj? tak, jakby??my sami t? czynno??? wykonywali. Innymi s??owy z neurologicznego punktu widzenia podczas lektury prze??ywamy to samo, co bohaterowie ksi???ek. Kto czyta, ??yje podw??jnie ?? co najmniej!